Adam i Ewa: monogenizm czy poligenizm?

Wielu współczesnych teologów, w wyniku rozwoju nauk przyrodniczych, zaczęło odchodzić od tradycyjnej wykładni eklezjalnej na temat grzechu pierworodnego i początków ludzkości. Niektórzy z nich uważają, iż takie wycofanie się z „radykalnych”, potrydenckich poglądów może wyjść Kościołowi na dobre. Inni, wbrew powszechnym opiniom, zauważają potrzebę integralnego traktowania dogmatów i wniosków, które z nich wypływają. Ci ostatni nie zgadzają się na reinterpretację prawd wiary w duchu przystosowania ich do nowoczesnych hipotez badawczych.

Pierwsza opisana przeze mnie grupa posuwa się do stwierdzenia, że w ramach nauczania katolickiego dozwolone jest przyjęcie tezy, zgodnie z którą Adam, prarodzic ludzkości, jest symbolem pewnej sporej grupy ludzi pierwotnych. Ci postępowi myśliciele sugerują, iż nie ma sprzeczności między uznaniem istnienia pierwotnej grupy ludzi, a doktryną Kościoła. Przyjmują oni, że grzech pierworodny został dokonany przez pewną społeczność1. Społeczność pierwotna miałaby być zawarta w symbolu Adama, który nie byłby wtedy uznany za postać historyczną, lecz jedynie za figurę pierwszej zbiorowości. Taka hipoteza zakłada, że zgrupowanie pierwotnych ludzi musiało popełnić grzech nieposłuszeństwa wobec Boga mniej-więcej w tym samym czasie. Niestety, popadają oni w poważny błąd, który postaram się sprostować.

W tym artykule chciałbym wykazać dlaczego doktryna Kościoła katolickiego wciąż wymaga od nas dosłownej interpretacji, w przypadku istnienia jednostkowych prarodziców, Adama i Ewy. Nie wymaga ona jedynie nadal, jakby na zasadzie posłuszeństwa zwykłemu magisterium, takiej recepcji tego elementu Bożego Objawienia, ale stawia nam absolutną zaporę i granicę na przyszłość przed afirmowaniem błędnych opinii, gdyż jest to nauczanie związane z dogmatami o zmazie pierwotnej. Nasze pochodzenie od prarodziców jest jednym z punktów centralnych katolickiej nauki o grzechu Adama. Postaram się ukazać, na podstawie dokumentów Kościoła, jaka jest prawdziwa i ortodoksyjna nauka Eklezji na ten temat. Mam na celu jedynie dobro Kościoła i czystości doktryny.

Średniowiecze i wczesna nowożytność

Już w średniowieczu Kościół jasno nauczał coś wprost przeciwnego, niż nowocześni i liberalni teologowie. Papieże, w swoim nauczaniu, poświadczali pośrednio o historyczności Adama, jednakże niekoniecznie mając tego jakąś wielką świadomość. Potwierdzali oni zgodnie istnienie Adama jako jednostkowego człowieka. W XIV wieku, gdy biskupi Rzymu przenieśli się do Awinionu, podjęto kolejną walkę z herezjami tamtego czasu. Zgromadzenie zebrane we Vienne, we Francji, potępiło m.in. ruch beginek oraz błędy spirytuałów. Sam Sobór chociaż zasłynął głównie potwierdzeniem kasaty Templariuszy, w swoim wyznaniu wiary potwierdził również realność Adama i określił go mianem „pierwszego człowieka”, gdy orzekł, iż „z boku pierwszego człowieka, pogrążonego we śnie, ukształtowana została Ewa jako jego małżonka”2.

Kilka wieków później Głowa Kościoła widzialnego, Pius V, wydała, na polecenie Koncylium Trydenckiego, pierwszy powszechny katechizm Eklezji katolickiej. Była to odpowiedź Kościoła na protestanckie katechizmy, które zdobyły dużą popularność w wielu miejscach Europy. Także ten biskup Rzymu, kiedy wypowiadał się na łamach Katechizmu Soboru Trydenckiego o małżeństwie, poruszył również kwestię stworzenia Ewy oraz wspomniał o fakcie istnienia pojedynczego Adama, męża pierwszej niewiasty. W Katechizmie Rzymskim są takie oto słowa: „Jest więc ta powinność męża, aby żonę dobrze i uczciwie chował. Gdzie pamiętać ma, iż Adam nazywał Ewę towarzyszką, kiedy tak mówił: Niewiasta, którąś mi dał za towarzyszkę; i dlatego się to stało, jako uczyli niektórzy śś. Ojcowie, iż ona nie z nóg, ale z boku mężowego stworzoną była”3. Na innym miejscu tego samego katechizmu, w tomie pierwszym, w rozdziale o pierwszym artykule Składu Apostolskiego, Pontifex Maximus uznał wyjątkowy akt stworzenia pierwszego człowieka i stwierdził, że „Naostatek z gliny tak człowieka z ciałem uczynił, aby i nieśmiertelnym był i udręczenia żadnego nie czuł”4.

Sobór Trydencki i grzech pierworodny

Sobór Trydencki, który nakazał opublikować wspominany już katechizm, był katolicką odpowiedzią na zawirowania religijne XVI wieku w Europie. Zgromadzenie podjęło się oceny wielu zagadnień. Sprecyzowano m.in. naukę Kościoła w sprawie usprawiedliwienia, ofiary Mszy św. czy w kwestii grzechu pierworodnego. Ta, wymieniona przeze mnie jako ostatnia, problematyka jest najistotniejsza dla naszego tematu. Koncylium ogłosiło dogmatyczne kanony, które sprzeciwiały się błędnemu rozumieniu zmazy pierwotnej lub fałszywym opiniom na temat tego, jak jest ona przekazywana. Z dekretów tych wynika pośrednio dogmatyczna pewność w sprawie monogenizmu i realności Adama, pierwszego przedstawiciela rasy ludzkiej.

Kanon pierwszy orzeka, iż „pierwszy człowiek Adam, kiedy przekroczył w raju nakaz Boży, zaraz stracił świętość i sprawiedliwość, który został obdarzony i przez to przestępstwo ściągnął na siebie gniew i oburzenie Boże, a dlatego także i śmierć” i wyklina wszystkich, którzy odważą się zaprzeczyć temu nauczaniu5. Kolejna anatema wyłącza ze społeczności Eklezji tych, którzy twierdzą, że „grzech Adama jemu samemu tylko zaszkodził, a nie jego potomstwu” i że otrzymaną od Boga świętość i sprawiedliwość, którą utracił, stracił dla siebie tylko, a nie dla nas również, albo że (…) śmierć tylko i cierpienie fizyczne przekazał całemu rodzajowi ludzkiemu, nie zaś i grzech”6. W dalszym orzeczeniu potępia zaś zdanie tych ludzi, którzy uważają, iż „grzech Adama – mający jeden początek i przekazywany wszystkim przez rodzenie (…) można zgładzić czy to siłą natury, czy też jakimś innym sposobem, a nie przez zasługi jedynego Pośrednika”7. Czwarty kanon stwierdza wyraźnie, wyklinając inaczej myślących, że „należy chrzcić dzieci zaraz po urodzeniu”, a także odrzuca tezę tych teologów, którzy głoszą, że dzieci nie otrzymały „w spuściźnie od Adama żadnego grzechu pierworodnego”8.

Podsumowując nauczanie Soboru zgromadzonego w Trydencie, należy stwierdzić jasno, iż potwierdza ono pośrednio doktrynę monogenizmu. Na początku orzeczono, że Adam był pierwszym człowiekiem, który stracił nieśmiertelność i łaskę Boża, czyli potwierdzono jego historyczność. Dalej zaś zdefiniowano, że Adam zaszkodził swojemu potomstwu, którym jest cały ród ludzki, co jasno wskazuje na wspólne korzenie wszystkich ludzi. Nie byłoby możliwy przyjęcie istnienia w tym samym czasie, co Adam, wielu innych „adamów”, ponieważ nie mieliby oni z nim wspólnego pochodzenia, ich potomstwo też nie byłoby związane z rodziną pierwszego człowieka. Później określono, iż grzech pierworodny jest przekazywany przez rodzenie i również wszystkie dzieci otrzymują go w dziedzictwie Adama. W ten sposób wykluczono jedynie „naśladownicze” pochodzenie zmazy pierwotnej. Z dekretów tych wyłania się, naszym oczom, obraz ludzkości, która pochodzi od Adama i nosi w sobie skutki jego czynu.

Po samym przytoczeniu treści definicji dogmatyczny, przydatne będzie także przybliżenie opinii kilku znanych i uznanych tradycyjnych teologów na temat klasyfikacji teologicznej tezy o monogenizmie. ks. Wincenty Granat, wybitny polski dogmatyk, przychylał się do stwierdzenia, zgodnie z którym w tej sytuacji mamy „wniosek teologiczny z dogmatu” albo też „wyraz wiary powszechnego Kościoła” w pochodzenie wszystkich ludzi od pierwszych rodziców9. Hiszpański teolog, Joseph F. Sagües, stwierdził w swoim traktacie o Bogu Stwórcy, że teza wspierająca pochodzenie wszystkich od jednej ludzkiej pary jest, „co najmniej bliska wierze”10. Znany niemiecki teolog, Ludwig Ott, stwierdził o monogenizmie, iż jest on „koniecznym założeniem dogmatu o grzechu pierworodnym i odkupieniu”11. Niezależnie od przyznanej noty teologicznej, warto pamiętać, że wszystkie te stwierdzenia koncyliarne są nieomylne, a zaprzeczanie im skutkuje odpadnięciem od jedności wiary Kościoła. Wspomniany już ks. Ott, w cytowanym dziele, stwierdza wyraźnie, iż określenie „Anathema sit”, używane na zebraniu w Trydencie, oznacza że dana teza „jest oficjalnie potępiona przez Kościół i jest heretycka”12.

Przed Piusem XII

Ponad 300 lat po Soborze Trydenckim i Katechizmie Rzymskim, papież Leon XIII, który zasłynął w pamięci Kościoła jako twórca Katolickiej Nauki Społecznej, napisał encyklikę na temat sakramentu małżeństwa. Wymagana była pilna interwencja papieska, gdyż związek małżeński był pod „ostrzałem” progresistów. Leon XIII był obrońcą świętości małżeństwa. Patriarcha Zachodu, w encyklice „Arcanum divinae” poruszył także zagadnienie, które nas interesuje. Wśród „znanych wszystkim i niewątpliwych” rzeczy zamieścił fakt o tym, iż „Bóg w szóstym dniu stworzenia uczynił człowieka z mułu ziemi i tchnął w jego oblicze dech żywota” oraz „postanowił, w swojej najdalej sięgającej dalekowzroczności, żeby tych dwoje, mąż i żona, stali się naturalnym początkiem wszystkich ludzi; od nich miał rodzaj ludzki pochodzić i przez nieprzerwane rodzenie potomstwa utrzymywanym być po wszystkie czasy”13. Jak można łatwo zauważyć z przytoczonych słów, biskup Rzymu jasno opowiadał się po stronie monogenizmu, wskazując na pochodzenie całej ludzkości od pierwszej pary rodziców. Poświadczył też fakt istnienia jednostkowych prarodziców.

Pius X, jeden z kanonizowanych następców św. Piotra, zasłynął głównie z obniżenia wieku koniecznego do przyjęcia Komunii świętej, jednak jego dorobek był znacznie bogatszy. Nie dość, iż był on swoistym „batem na modernistów”, to również wydał Katechizm Większy. Za jego pontyfikatu, Papieska Komisja Biblijna, powołana do życia przez jego poprzednika Leona XIII, wystosowała ważną, mającą wartość magisterialną, odpowiedź na pewne pytania dotyczące wiarygodności pierwszych rozdziałów Biblii. Poruszono, w jednym z dekretów, zagadnienie odnośnie tego czy „sens dosłowny i historyczny może być szczególnie kwestionowany tam, gdzie mowa o faktach, w tych samych rozdziałach, które dotykają podstaw religii chrześcijańskiej”. Wśród wymienionych rzeczy pewnych, dotyczących fundamentów katolicyzmu, została wyróżniona „jedność rodzaju ludzkiego”. Odpowiedź na samo pytanie brzmiała: „Przecząco”14. Potwierdzono w ten sposób tradycyjną doktrynę Eklezji w kwestii monogenizmu i pochodzenia ludzkości.

Pius XII i późniejsze magisterium

W latach 50-tych teoria ewolucji, choć jeszcze wtedy będąca jedynie hipotezą, stanowiła ogromne wyzwanie dla Kościoła katolickiego. Wielu świeckich zaczęło poddawać w wątpliwość Objawienie Boże. Inni nie dostrzegali w samej teorii Darwina wielkiego zagrożenia dla wiary, opierając się na Augustynie argumentowali za tezami naukowymi angielskiego badacza. Pius XII, papież okresu II wojny światowej i reformator liturgii, w encyklice „Humani Generis”, zabrał po raz pierwszy głos, w imieniu Kościoła, na temat ewolucji. Pod pewnymi warunkami dopuścił on hipotezę ewolucji jako zgodną z magisterium. Jednak wraz z rozwojem nauk przyrodniczych zaczęto też negować pochodzenie ludzkości od jednej pary rodziców i już nie tylko ewolucja biologiczna stanowiła ważną próbę dla doktryny.

Taki pogląd, który głosił, że ludzie na początku byli dużą grupą, stanowił realny problem dla ortodoksji katolickiej. Można powiedzieć, że przekroczono granice dopuszczalności w interpretacji alegorycznej Księgi Rodzaju. Zezwalając pierw na dyskusje w sprawie teorii ewolucji, badającej pochodzenie ciała pierwszego człowieka, biskup Rzymu stwierdził, z całą stanowczością, iż „W odniesieniu natomiast do hipotezy, tzw. poligenizmu, synom Kościoła wspomniana wyżej swoboda bynajmniej już nie przysługuje”. Nauczał on dalej mówiąc, że „Nie wolno bowiem wiernym trzymać się takiej teorii, w myśl której przyjąć by trzeba albo to, że po Adamie żyli na ziemi prawdziwi ludzie nie pochodzący od niego drogą naturalnego rodzenia, jako od wspólnego wszystkim przodka, albo to, że nazwa „Adam” nie oznacza jednostkowego człowieka, ale jakąś nieokreśloną wielość praojców”15. Kolejno stwierdza on, iż jest niemożliwe, aby pogodzić poligenizm z nauczaniem Kościoła nt. grzechu pierworodnego16. Samo nauczanie papieża Piusa nie stanowiło żadnej nowości, jak zresztą łatwo można zauważyć po przykładach, które podałem w tym artykule, jednakże było to najbardziej bezpośrednie orzeczenie Urzędu Nauczycielskiego. Poligenizm został jasno odrzucony. Do dzisiaj słychać echa tego potępienia wśród teologów.

Ostatnim dokumentem magisterium Kościoła do jakiego zajrzymy, w celu wykazania nauczania papieskiego, będzie Katechizm Kościoła Katolickiego. Wydany on pierwotnie w języku francuskim i zatwierdzony przez św. Jana Pawła II stanowi najnowszy zbiór nauki Eklezji. Opublikowany w latach 90-tych do dzisiaj jest aktualny. Jest on owocem Soboru Watykańskiego II. Co prawda, nie wypowiada się on bezpośrednio na temat poligenizmu czy monogenizmu, aczkolwiek używa określeń, który pozwalają przyjąć, że zachowuje on nauczanie Piusa XII oraz całej Tradycji. Naucza on, że „Pierwszy człowiek nie tylko został stworzony jako dobry, lecz także ukonstytuowany w przyjaźni ze swoim Stwórcą oraz w harmonii z sobą samym i otaczającym go stworzeniem”17 oraz „Kościół interpretuje w autentyczny sposób symbolizm języka biblijnego w świetle Nowego Testamentu i Tradycji, naucza, że nasi pierwsi rodzice Adam i Ewa zostali ukonstytuowani w stanie „świętości i sprawiedliwości pierwotnej”18. Z powyższych słów możemy pośrednio wywnioskować, że Adam był realną, historyczną postacią, a wraz z Ewą stanowią naszych pierwszych rodziców, co oznacza, iż od nich pochodzimy w drodze rodzenia. Taki jest duch i taka jest litera Katechizmu. W żadnej mierze nie sprzeciwia się on wielowiekowej doktrynie.

Podsumowanie

Nasza podróż przez dokumenty magisterium dobiegła końca. Czas podzielić się wnioskami z naszej lektury. Najsamprzód należy uznać, że dokumenty nauczania katolickiego jasno mówią o tym, iż zarówno Adam, jak i Ewa, byli postaciami historycznymi. Nie ma tutaj żadnych wątpliwości. Wszystkie przytoczone stwierdzenia, definicje czy orzeczenia mówią zawsze o jednostkowym Adamie oraz pojedynczej Ewie. Nie pojawia się ani jedno pozytywne twierdzenie, które by potwierdzało hipotezę poligenizmu. Kolejną konkluzją, wynikłą z przeprowadzonych badań nad dekretami i postanowieniami Kościoła, jest stwierdzenie, że papieże, a zwłaszcza Pius XII, wraz z Soborem Trydenckim jasno wyłożyli ortodoksyjną doktrynę o Adamie, jako o wspólnym przodku wszystkich ludzi. Nie pozostawiają oni (papieże) żadnych wątpliwości w tej sprawie. Sam monogenizm dogmatem explicite nie jest, jednakże jest powiązany z innymi definicjami dogmatycznymi i jest w nich zawarty.

Ktoś mógłby teraz zapytać się „Co z najnowszymi osiągnięciami nauki? Czy one nie mają znaczenia?”. Odpowiedź na to nie jest trudna. Otóż, hipotezy naukowe są jedynie.. hipotezami, a więc nie są one potwierdzonymi teoriami naukowymi. Wśród naukowców istnieje nawet rozbieżność, co do tego ilu było pierwotnie ludzi. My, dzięki Objawieniu, wiemy, iż było ich na początku jedynie dwoje. Co w takim razie, jeśli nauka zatwierdzi wystarczająco te tezy i uzyska pewność w tej sprawie? W takiej sytuacji będzie trzeba pamiętać o prymacie dogmatów wiary nad naukami ścisłymi, gdyż tak naprawdę naukowcy nigdy nie uzyskają 100% pewności w tej kwestii. Nic nie stoi nam na też przeszkodzie, żeby przyjąć popularną wśród katolickich filozofów i naukowców teorię, według której faktycznie istniała na początku pewna grupa osobników, które biologicznie spełniały definicję człowieka, lecz nie były one obdarzone duszami nieśmiertelnymi. Innymi słowy, gdy istniał Adam i Ewy mogły funkcjonować obok nich istoty, które fizycznie były ludzkie, jednakże nie zostały wyniesione do godności osoby. Z takimi stworzeniami potomstwo Adama mogło wchodzić w związku i płodzić potomstwo, wtedy Bóg najprawdopodobniej obdarzałby dzieci z takich relacji duszami rozumnymi. Lecz to już materiał na inny artykuł.

Dominik Bartsch, 06.05.2022

Wszelkie prawa zastrzeżone

Obraz: Jan de Kempeneer, Stworzenie i Upadek Człowieka, circa 1550

1 Biblia, ewolucja i grzech pierworodny, 2, https://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/e1b47.Biblia-ewolucja-i-grzech-pierworodny [dostęp: 05.05.2022]

2 ks. Arkadiusz Baron, Pietras Henryk SJ, Dokumenty Soborów Powszechnych, t. 2, Kraków 2003, s. 533

3Katechizm Rzymski, t. 2, Komorów 2022, s. 249-250

4Katechizm Rzymski, t. 1, Komorów 2021, s. 63

5Breviarium Fidei, ks. I. Bokwa (red.), Poznań 2007, s. 181

6Tamże

7Tamże

8Tamże

9ks. Wincenty Granat, Bóg Stwórca – Aniołowie – Człowiek, w: Dogmatyka katolicka, Lublin 1961, s. 290

10Sacrae Theologiae Summa, IIB: On God The Creator and Sanctifier, 2014, s. 257

11Ludwig Ott, Fundamentals of Catholic Dogma, Fort Collins 2012, s. 96

12Tamże, s. vii

13Acta Sanctae Sedis, t. 12 (1879), s. 386

14Henrici Denzinger, Enchiridion Symbolorum, ed. 31, Barcinone-Friburgi Brisgoviae-Romae 1957, s. 110

15dz. cyt., ks. I. Bokwa (red.), s. 409

16Tamże

17Katechizm Kościoła Katolickiego, n. 374

18Tamże, n. 375